Licencje i certyfikaty

Terra Aventura Travel & Events Sp z o.o. posiada wszystkie wymagane prawem polskim pozwolenia i koncesje na prowadzenie działalności związanej z organizowaniem imprez turystycznych:

  • Zaświadczenie o wpisie do Rejestru Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych Marszałka Województwa Małopolskiego pod numerem Z/38/2009
  • Umowa ubezpieczeniowa dla Organizatorów i Pośredników Turystycznych zwarta z AXA Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji S.A. o numerze 00.329.991 (obejmująca klientów i firmę Terra Aventura)
  • Opiekunowie naszych grup posiadają aktualne uprawnienia Pilotów Wycieczek Zagranicznych.



 Dane rejestrowe:

Terra Aventura Travel & Events Spółka z o.o.
KRS 0000334588, Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia, IX Wydział Gospodarczy
Kapitał zakładowy 100.000 PLN
NIP: PL677-233-13-84
REGON 120994246

Zespół

Najważniejsi w tej firmie są ludzie, to dzięki nim każdy wyjazd zbiera tylko i wyłącznie pochlebne recenzje. Poznajcie ich bliżej.

Podobno w każdym miejscu Afryki i Bliskiego Wschodu krąży legenda o „Krzysiu z Polski”. Pojawia się nagle, zdobywca serca mieszkańców, po czym znika na kilka miesięcy. Ze względu na umiejętności negocjacyjne proponowano mu kilkakrotnie posadę w organizacjach międzynarodowych, ale wybrał Terra Aventurę. Czarny Ląd i zachodnią Azję przemierzył samochodem, rowerem, pieszo i na ośle. Jako jeden z nielicznych europejczyków opanował też jazdę galopem na wielbłądzie. Porozumiewa się kilkoma tajemniczymi narzeczami i zna na pamięć szlaki migracyjne większości gatunków afrykańskich zwierząt. Doskonały przewodnik i kompan w podróży.

Maszyna napędowa zespołu Terra Aventura. Amerykę Południową zna jak własną kieszeń. Nie ma wyzwania, którego nie byłaby gotowa się podjąć. „Disciplina y trabajo” to jej dewiza. Dalekowzroczność i zmysł strategii porównywalny z generałem Pattonem. Uchodzi za jedną z najlepszych znawczyń rumu. Zakochana w Brazylii i Argentynie, które uważa za swoje drugie ojczyzny. Nie zdobyła korony ziemi, ale w wolnych chwilach wspina się na kilkutysięczniki jak Aconcagua, Ruwenzori czy Kilimandżaro. Właścicielka uśmiechu, który otwiera wszystkie drzwi i serca.

Znawca Ameryki Środkowej, którą poznał dosłownie od podszewki, a to dlatego, że jeszcze na studiach archeologicznych pracował w Belize, Ekwadorze i Meksyku na wykopaliskach. Wie wszystko zarówno o kulturach prekolumbijskich jak i najlepszych gatunkach napojów wyskokowych w tym rejonie. Równie świetnie czuje się w Australii i Nowej Zelandii. Poszukiwacz przygód i dusza towarzystwa. Dłuższa bezczynność bywa dla niego szkodliwa, dlatego codzienne zajęcia przeplata jazdą na rowerze i biegami w półmaratonach.

Robi w życiu tylko dwie rzeczy: pisze i podróżuje. Kiedyś starała się o stypendium w Turcji, przyznano jej jednak miejsce w Finlandii - i to był początek jej polarnej pasji. Od tej pory słyszy ciągle zew północy. Zdaje się, że ktoś kiedyś już to napisał ;) To właśnie surowe piękno Laponii i północnego świata zachwyca ją najbardziej i tam wraca najczęściej, bez względu na porę roku. Zwolenniczka (i oficjalna mistrzyni) autostopu, dzięki któremu poznaje bliżej mieszkańców i ich codzienne życie. Ulubiony kierunek: tam, gdzie oczy poniosą. Sport ekstremalny: nauka fińskiego.

Dźwięk kastanietów, smak Sangrii i rozgrzane, południowe słońce są jej prywatnym Eldorado. Od kilku lat na zabój zakochana w Hiszpanii, gdzie spędziła rok studiując socjologię w teorii, a dzięki uzależnieniu od couchsurfingu również w praktyce. Bakcyla podróży złapała dużo wcześniej, jeżdżąc po Europie. Na Podlasiu zgłębiała tajemnice polskich szamanów. Jest niestrudzoną poszukiwaczką różnorodności i równowagi oraz amatorką szpinaku pod każdą postacią. Spontaniczne podróże i nowi ludzie to magnes jej życiowego kompasu, który coraz częściej pokazuje kierunek Ameryki Południowej.

Nietuzinkowe podróże to jej największa pasja: po Azji podróżowała na zakupionym w Indiach motorze; przez boliwijskie wioski wędrowała z zakupioną na lokalnym targu lamą; kilka sezonów pracowała na pełnomorskim jachcie; w Suazilandzie uczestniczyła w Ceremonii Tańca z Trzcinami, w czasie którego król Mswati III miał dokonać wyboru nowej żony. Niestety…, bądź na szczęście dla nas, Basia nie została 15-tą żoną króla i pracuje teraz w Terra Aventura wcielając swoje szalone pomysły w programy wyjazdów. Niezwykle bogate podróżnicze doświadczenie, studia kulturoznawcze i niewątpliwa charyzma przeobrażają podróże z Basią w niezapomniane przeżycie.

Pracujemy dla:

scroller_swf